Ten jeden krok, a tyle wahań

Ten jeden krok, a tyle wahań

Opublikowany

Sytuacja jest następująca: masz kochającą Cię rodzinę, grono przyjaciół... Nie, nie grono -
grona. Dawne przyjaźnie z liceum, kilka grupek znajomych z podstawówki czy gimnazjum,
potem nierozłącznych imprezowych kamratów ze studiów. Może nawet poszczęściło Ci się
tak w życiu, że dzielisz je z tą jedną, wybraną drugą połówką.
I zastanawiasz się nad daleką podróżą - parę tygodni, może kilka miesięcy.
Czyż nie jest to szaleństwo?
Twój związek przecież właśnie rozkwita, nie można teraz go wstrzymać. Lub inaczej - Twój
związek się właśnie rozpoczyna, więc trzeba mu dać szansę na maksymalny rozkwit i wtedy
można będzie zacząć myśleć o wielkich zmianach.
Kasia z Bartkiem za to, w najbliższym czasie na pewno się w końcu zaręczą, a nigdy nie
wybaczyłbyś sobie, gdyby Cię to ominęło.
Do tego właśnie zmienia się rynek w Polsce i w końcu nadchodzi fala nowych miejsc pracy w
Twoim zawodzie. Halo, to znaczy, że potencjalnie możesz zacząć karierę na dniach.
Ach, no i jeszcze stryjek Karol przylatuje na kilka dni z Kanady po tylu latach - chcesz
wysłuchać jego historii przy wieczornej herbacie w salonie.
Chcesz wysłuchać jego historii - no właśnie. Dlaczego sam tych historii nie stworzysz?
Lista wymówek może ciągnąć się w nieskończoność, a przecież żeby ktokolwiek wrócił do
Ciebie z niesamowitymi opowieściami, potrzebował odwagi i otwartej głowy by wyruszyć ze
strefy komfortu i sięgnąć po nowe doświadczenia. Najpierw musiał podnieść wszystkie
kotwice, które go tutaj zatrzymywały - przyjaciół, rodzinę, karierę i masę innych kotwiczek,
które sami sobie tworzymy w biegu życia. Podnieść kotwice nie znaczy jednak „pozbyć się”
ich – one dalej będą na Twoim pokładzie. Mając je wszystkie w sercu możemy ruszyć na
poszukiwania nowych przygód, wiedzy i doświadczeń. Pozwolić sobie na postąpienie
wielkiego kroku nie jest niczym złym - rodzice dalej będą Cię kochać, a przyjaciele nie
przestaną być przyjaciółmi.
Na szczęście Ty to wiesz, bo zastanawiasz się czy ruszyć dalej.
Kiedy tylko zrobisz tylko ten pierwszy krok - z każdym następnym będzie łatwiej. Dla
niektórych momentem przełomowym będzie wybranie kraju do którego wyjedzie, dla
niektórych kupno biletu lotniczego, dla innych znalezienie noclegu w miejscu przeznaczenia.
Cokolwiek to będzie dla Ciebie - wiedz, że to dopiero początek.
Starą prawdą jest, że czasem boimy się ruszyć z miejsca, ponieważ nie chcemy by ominęło
nas zbyt wiele z życia najbliższysch. Może w związku z tym, rozwiązaniem jest skupienie się
na życiu tych, którzy gdzieś w świecie nas potrzebują? W końcu im cięższa droga, tym
bardziej nas zmienia, tym więcej jej zawdzięczamy. Dlatego moja rekomendacja brzmi - rzuć
sobie jeszcze większe wyzwanie i wyrusz tam, gdzie społeczeństwo Cię potrzebuje.
Koniec końców - kiedy już wykażemy się odwagą by podnieść kotwice – nie powinniśmy
spodziewać się spokojnych wiatrów i oczekiwać spokojnego morza.
Znane są przypadki śmiałków, którzy spłoszeni przeciwnościami losu uciekają w pośpiechu na
bezpieczny ląd, ale to nie o nich śpiewane są potem pieśni ani pisane epopeje. Niejedna fabuła nauczyła nas w końcu, że to wyboje i labirynty, a nie marmury, prowadzą do
najcenniejszych skarbów.
Podróżniku, skoro odważyłeś się przekroczyć próg dzielący wygodę, a przygodę - idź na
całość. Jedź w miejsce, które nie przypomina Twojego podwórka, tam gdzie mało kto mówi
Twoją mową, w miejsce o którego sytuacji politycznej nie miałeś bladego pojęcia. Jedź tam,
gdzie możesz spojrzeć na świat ze strony o jakiej nawet wcześniej nie myślałeś. Znajdź ludzi, z
którymi nie dzielisz schematów kulturowych, religii ani przekonań filozoficznych czy koloru
skóry, a potem znajdź z nimi wspólne człowieczeństwo.
Będzie to przygoda, która odmieni Cię nie do poznania, a Twoja rodzina - tak jak Ty kiedyś na
stryja - będzie czekać na Twój powrót. Zniecierpliwieni nieobecnością krewnego będą
wypatrywać Cię powracającego z dalekich krajów, by spędzić wieczór w salonie przy herbacie
i przez całą noc słuchać Twoich niezwykłych historii.
Zamiast zdjęć i pamiątek, Ty pokażesz im za to nowego siebie, zadziwiając niewiarygodną
transformacją.
Nad ranem i oni może zrozumieją, że czasem warto postąpić za próg wygody...

Udostępnij

Millenialsi w świecie biznesu, czy biznes w świecie Millenialsów?

Pomiędzy dziesiątym a dwudziestym czwartym rokiem życia jest około 1,8 miliarda ludzi - to największa populacja młodzieży w historii. Jaki wpływ na otaczający nas świat będzie mieć ta liczna grupa w przyszłości? Prognoz jest wiele, a pierwsze skutki tego zjawiska możemy zaobserwować już teraz.